Bezpieczna podróż. Zdrowie w podróży.

Dzisiaj chciałabym zwrócić uwagę na bezpieczeństwo i zdrowie w podróży do Afryki Zachodniej. Przyjrzymy się ubezpieczeniom podróżnym, apteczce, szczepieniom i higienie.

Jak wybrać ubezpieczenie podróży? Oferta jest oczywiście szeroka, w końcu to dobry biznes. Większość firm ubezpieczeniowych proponuje ubezpieczenia turystyczne, ale co tak naprawdę nam oferują? Najważniejsza jest kwota ubezpieczenia – absolutne minimum przy wyjazdach egzotycznych to 120 000 złotych na leczenie w przypadku nagłego zachorowania. Wyobraźmy sobie, że łapiemy cholerę, bo akurat nie było wody butelkowanej, a zachciało nam się pić. Po kilku godzinach boli nas brzuch, wydalamy z siebie 20 litrów wody na dobę, odwadniamy się w zawrotnym tempie – jedyne co pozwoli nam przeżyć to szybka pomoc szpitalna – łóżko, płyny dożylne. W tym wyczerpaniu chorobą nie psikamy się repelentami, a personel szpitala zapomniał zarzucić na nas moskitierę albo po prostu moskitiery brak. Łapiemy malarię, potrzebne jest leczenie, które kosztuje. A może okaże się, że mieliśmy wypadek i konieczny jest transport lotniczy do Polski… No i teraz zastanówmy się jaki jest sens zakupu polisy za 50 złotych, która pokrywa koszty leczenia i transportu do 30 000 złotych albo mniej… Warto w miarę możliwości sprawdzić, jakie są średnie koszty leczenia, w kraju do którego chcemy się wybrać. Celujmy w okolice 240 000 złotych, poniżej 120 000 naprawdę nie warto.

Capture d_écran 2017-06-05 à 17.51.59

Capture d_écran 2017-06-05 à 17.52.19

Capture d_écran 2017-06-05 à 17.52.40

Capture d_écran 2017-06-05 à 17.52.52Przykładowe polisy Allianz Globtroter

Druga kwestia, na jaką zwracamy uwagę jest NNW od chorób tropikalnych. Myślicie, że jak się ubezpieczycie i zachorujecie na jakąś dziwną chorobę typu chikungunya, to po powrocie do kraju ubezpieczyciel wypłaci Wam NNW? Błąd. Wszystkie firmy ubezpieczeniowe posiadają OWU – Ogólne Warunki Ubezpieczenia, z którymi należy się zapoznać przed wyjazdem. Cudowne 30-stronnicowe dokumenty. Przy zakupie nie chce nam się przez to przedzierać, więc podpisujemy albo klikamy „przeczytałem i zgadzam się z OWU”. Agent się cieszy i my też. Ale czy naprawdę mamy powód do radości? Zajrzyjmy do części najistotniejszej dla nas – wyłączenia odpowiedzialności. I co tam możemy przeczytać?

Wyłączenia odpowiedzialności. Ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności, jeżeli zdarzenie ubezpieczeniowe nastąpiło na skutek lub w związku z…” i tam mamy 20 podpunktów, z których jeden to CHOROBY TROPIKALNE. Z moich obserwacji wynika, że NNW od chorób tropikalnych oferują Allianz, Hestia, PZU Wojażer, Warta, Uniqa, Signal Iduna – czasami jest to opcja dodatkowo płatna. Fora podróżnicze polecają głównie Allianz i PZU na wyjazdy do Afryki – mają najszerszą sieć podpisanych umów na świecie.

Istotna jest także kwestia regulowania płatności w przypadku zdarzenia. Są firmy, które pokryją koszty leczenia jak tylko otrzymają zgłoszenie. Są i takie, które koszty zwrócą dopiero po powrocie… Czyli zachorujemy, musimy zapłacić z własnej kieszeni 30 000 złotych, a ubezpieczyciel oczywiście wszystko nam później zwróci. Chyba, że zapomnimy dopełnić jakiejś formalności albo przywieźć faktury i ubezpieczyciel się wymiga. 🙂 Podobno Allianz i PZU działają sprawnie i pokrywają ładnie koszty leczenia na miejscu, wiele osób je poleca. Mam nadzieję, że nie będę musiała tego sprawdzać w praktyce…

Z rzeczy mniej ważnych z punktu bezpieczeństwa patrzymy także na kwoty ubezpieczenia w przypadku utraty, zniszczenia bądź opóźnienia dostarczenia bagażu. Czasami można wybrać opcje dodatkowe, aby ubezpieczenie pokryło drogi sprzęt elektroniczny.

Dobry ubezpieczyciel oferuje telefon alarmowy do zgłaszania zdarzeń 24/7. Na wyjazd drukujemy wykupioną polisę i podkreślamy sobie numer alarmowy. Warto zapytać ubezpieczyciela o możliwość wydania polisy w języku urzędowym kraju, do którego się udajemy, bądź przetłumaczyć we własnym zakresie. Koszt dobrej polisy na okres 3 tygodni to około 200-300 złotych. Im wcześniej kupicie, tym mniej zapłacicie – warto kupować poza sezonem turystycznym, a nie na ostatnią chwilę.

Capture d_écran 2017-06-05 à 17.25.25

Wiecie co jeszcze jest ważne? Żaden ubezpieczyciel nie zapłaci Wam za leczenie choroby tropikalnej, jeżeli się nie zaszczepicie na choroby, na które zaleca szczepić się WHO. Listę szczepień obowiązkowych i zalecanych na całym świecie znajdziemy też na stronie Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego w Gdyni. http://www.medycynatropikalna.pl/

Do Togo mamy taką listę:

Capture d’écran 2017-06-05 à 10.25.17.png

No to zaczynamy. Wszystko, co chcemy wiedzieć na temat szczepionek – nie tylko na choroby tropikalne – znajdziemy tu: http://szczepienia.pzh.gov.pl

Capture d’écran 2017-06-05 à 12.23.26.png

Warto wygrzebać swoją kartę szczepień z przychodni, do której chodziliście jako dzieciak – oni naprawdę do dziś trzymają nasze papiery w szufladach – sprawdziłam to. Dzięki temu będziecie wiedzieć jak byliście szczepieni i jakich szczepionek Wam brakuje. Jeżeli z jakiegoś powodu nie jesteście w stanie zdobyć takiego dokumentu, prawdopodobnie będziecie zdani na łaskę i niełaskę lekarza, który zleci brakujące jego zdaniem szczepienia. Życzę, żeby lekarz wiedział, co robi – najlepiej udać się do takiego, który zajmuje się szczególnie medycyną podróży i szczepieniami, np. w lokalnej stacji Sanepid. Za jedną szczepionkę trzeba liczyć około 150-250 złotych – ceny różnią się w zależności od ośrodków.

Na polio prawdopodobnie byliśmy szczepieni, jeśli urodziliśmy się po roku 1968 – jednak najprawdopodobniej NIE był to pełny cykl 4 szczepień zalecany obecnie. Dopiero od roku 1982 mamy pełen cykl obowiązkowych szczepień dzieci, chroniący na całe życie. Jeśli uda nam się ustalić 4 powtórzenia szczepienia IPV lub OPV w naszej książeczce szczepień – jesteśmy bezpieczni. Jeśli nie – doszczepiamy się dawką przypominającą.

Błonica/tężec – szczepieni byliśmy wszyscy od 1961 roku szczepionką DTP tzw. Di-Per-Te. D – Diphteria, czyli błonica, P – Pertussis, czyli krztusiec, T – Tetanos, czyli tężec. ALE to wcale nie znaczy, że jesteśmy bezpieczni. Dlaczego? Istnieją zalecenia o doszczepianiu dTap (szczepionka w nowszej formie, nie będę się zagłębiać w szczegóły, działa jak stare DTP) co 10 lat osób narażonych na ryzyko zakażenia – właśnie na 10 lat szacuje się odporność poszczepienną po DTP. Co to znaczy? Wszystkie osoby, które w dniu dzisiejszym mają powyżej 28-29 lat i ostatnią dawkę szczepienia przyjęły zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązkowych w 18-19 roku życia, muszą się doszczepić.

WZW A – tu sprawa jest prosta. Szczepimy się dwukrotnie w schemacie 0-6/36 czyli  drugą dawkę musimy przyjąć po minimum 6, a maksymalnie 36 miesiącach od pierwszego szczepienia. Odporność poszczepienna jest na całe życie.

WZW B – jeżeli urodziliśmy się przed 1996 rokiem, koniecznie należy sprawdzić, czy byliśmy szczepieni trzykrotnie – w książeczce szczepień – lub wykonując badanie przeciwciał anty-HBs w surowicy krwi. Wynik powyżej 100 gwarantuje nam ochronę na całe życie.

Meningokoki – szczepimy jednorazowo szczepionką zawierającą szczepy A, C, W-135, Y. Togo znajduje się w tzw. pasie meningokokowym – w styczniu tego roku stwierdzono epidemię na północy kraju.

Dur brzuszny – szczepimy jednorazowo, odporność na 3 lata.

Wścieklizna – szczepienie moim zdaniem nie ma sensu, chyba że planujemy wyprawę do dżungli… Po ugryzieniu przez podejrzane zwierzę i tak musimy przyjąć iniekcje poekspozycyjne (w celu leczenia, nie zapobiegania). Oczywiście im szybciej, tym lepiej – stąd wspomniana dżungla, z której ciężko będzie szybko dostać się do ośrodka posiadającego leki… Generalnie unikamy bliskiego kontaktu z wszelką zwierzyną i nie dziwimy się, gdy lokalna społeczność odgania psa kijem.

Żółta gorączka – szczepienie, bez którego nie wjedziemy na teren Togo i wielu innych krajów. Jednorazowe, obecnie uważa się, że odporność pozostaje na całe życie. Przy szczepieniu otrzymujemy żółtą książeczkę z potwierdzeniem szczepienia podbitym przez lekarza.

UWAGA – ponieważ pojawiły się  takie pytania – szczepionki na malarię jeszcze nie wynaleziono! Podobnie, jak na wiele innych chorób tropikalnych.

Zaszczepieni i ubezpieczeni, przystępujemy do pakowania apteczki. Apteczkę pakujemy do bagażu podręcznego, ze względu na ryzyko kradzieży! Każdą walizkę zabezpieczamy kłódką – o tym jeszcze napiszę.

apteczka-podrozna

Lista rzeczy, o których warto pomyśleć:

  • leki przeciwbólowe i przeciwzapalne – paracetamol, ibuprofen
  • woda utleniona lub spirytus min. 70% alkoholu etylowego
  • plastry, jałowe opatrunki
  • maść z antybiotykiem na skaleczenia np. Tribiotic
  • plastry na pęcherze
  • leki przyjmowane przewlekle na cały okres podróży oraz dodatkowy zapas na ewentualne opóźnienia powrotu, zagubienia, kradzieże ORAZ kartka od lekarza, która poświadcza, że musimy brać takie leki – mamy wtedy pewność, że nikt nie zatrzyma nas na lotnisku za przemyt leków, ani nie skonfiskuje naszej apteczki
  • kremy z filtrem UV SPF50+
  • maść z pantenolem na oparzenia słoneczne
  • repelenty na komary
  • dla wrażliwych żel łagodzący świąd po ukąszeniach robali – np. Fenistil
  • chemioprofilaktyka przeciwmalaryczna
  • probiotyk np. Enterol – może pomóc zwalczyć biegunkę podróżnych
  • elektrolity na uzupełnienie przy silnej biegunce i odwodnieniu
  • leki rozkurczowe np. No-spa – mogą pomóc przy bólach brzucha biegunkowych lub innych
  • lek przeciwbiegunkowy – loperamid – bardziej jednak na tzw. sraczkę ze stresu (wybaczcie kolokwializm) niż na biegunkę bakteryjną – loperamid powoduje zwolnienie pasażu jelitowego i w konsekwencji spowolni wydalanie drobnoustrojów siedzących w jelitach i powodujących biegunkę – jest to nie tylko bez sensu, ale również może być niebezpieczne
  • żel antybakteryjny do rąk
  • mydło w listkach
  • chusteczki nawilżane
  • tabletki do uzdatniania wody i kwasek cytrynowy, bo podobno taka woda smakuje paskudnie i śmierdzi chlorem
  • butelka z filtrem do uzdatniania wody np. Lifestraw
  • antybiotyk o szerokim spektrum np. cyprofloksacyna – ANTYBIOTYKI TO NIE CUKIERKI – bierzemy je TYLKO w razie konieczności wg wskazań lekarza lub ulotki dołączonej do leku. Zawsze kontynuujemy cały cykl terapii wg ulotki, nie przerywamy ani dnia wcześniej, nawet jeżeli ustąpią wszelkie objawy. Grozi to rozwinięciem lekooporności przez bakterie. Antybiotyk działa TYLKO na bakterie, nigdy na wirusy – na katar ich nie bierzemy…
  • podpaski, tampony
  • antykoncepcja na cały okres pobytu
  • prezerwatywy w przypadku zamiaru jakichkolwiek kontaktów seksualnych z lokalną społecznością
  • lek na zapalenie pęcherza/cewki moczowej – kobietom zdarza się często i jest bardzo nieprzyjemne – np. Urofuraginum
  • leki przeciwalergiczne np. cetyryzyna
  • leki przeciw chorobie lokomocyjnej

javel-aqua-box

lifestraw_go1

Kiedy już skompletujemy apteczkę wg mojej listy, bądź własnego widzimisię, pamiętajmy, że zawsze lepiej jest ZAPOBIEGAĆ niż leczyć. I tu słowo o higienie.

Podstawowe zasady higieny:

Woda – pijemy tylko butelkowaną, przegotowaną przez nas samych lub uzdatnioną filtrem bądź środkiem chemicznym

Owoce – jemy tylko obierane ze skórki – najlepiej własnoręcznie, lub umieszczone na określony przez producenta okres czasu w wodzie ze środkiem chemicznym – około 1 godziny zabija amebę i inne drobnoustroje – 1 tabletkę Javel Aqua rozpuszczamy w 1 litrze wody i wrzucamy owoc do naczynia z roztworem

Potrawy surowe – nie jemy

Potrawy gotowane – jemy bez obaw, myjąc ręce przed spożyciem

Napoje z lodem – NIE PIJEMY – nie wiadomo z jakiej wody powstał lód, a niska temperatura nie zabija wszystkich drobnoustrojów chorobotwórczych

Mycie zębów – tylko wodą butelkowaną, przegotowaną lub uzdatnioną

Prysznic – staramy się nie śpiewać i nie pić wody pod prysznicem 🙂

Jeziora, rzeki i inne zbiorniki wodne – nie kąpiemy się. Naprawdę. Możemy wrócić ze schistosomozą. Choroby tropikalne są groźne i słabo reagują na leczenie, nie wspominając już o tym, że na wiele z nich leków po prostu nie ma.

Woda morska jest mniej niebezpieczna, ale w Togo zdarzają się utopienia – jest tylko jedna plaża w kraju, na której można bezpiecznie wejść do Oceanu Atlantyckiego. Jeżeli miejscowi do wody nie wchodzą, my tym bardziej tego nie róbmy.

Unikamy zwierząt.

Unikamy komarów i innych robali przez całą dobę – stosujemy repelenty i w miarę możliwości ubrania z długim rękawem, najlepiej impregnowane permetryną.

Chronimy się przed słońcem – ubrania, filtry, okulary

Swoją drogą – wiecie, że ubrania wcale nie chronią nas przed promieniowaniem w 100% oraz ze istnieją specjalne ubrania z filtrem UV?

Na koniec piękne kaskady wodne w rejonie Kpalimé w Togo. Podobno jest to też raj dla fanów owoców. Spójrzcie tylko na tą roślinność!

KpalimeFalls.jpg

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s